Wpisz to zdanie do MimicReader Writing Studio:
„Weszła szybko do pokoju. Drzwi zostały przez nią otwarte. Bardzo bardzo bardzo długie zdanie o tym, jak myślała o nim od tysiąca lat, ale nigdy nic na głos nie powiedziała, częściowo dlatego, że się bała, a częściowo dlatego, że nie wiedziała, co powiedzieć."
Niebieski. Zielony. Żółty. Potem czerwony. Cały tekst zapala się jak prześwietlenie.
„Szybko" dostaje niebieskie podkreślenie. „Zostały otwarte" — zielone. Trzecie zdanie, na czterdzieści parę słów, siedzi na delikatnie żółtym tle, które ciemnieje do czerwonego po przekroczeniu trzydziestu pięciu. Widzisz swoje własne nawyki, rozłożone w kolorach. Większości z nich nie znałeś.
Problem z analizą po fakcie
Hemingway Editor to dobre narzędzie. Wklejasz tekst, dostajesz raport, wracasz do prawdziwego edytora i próbujesz sobie przypomnieć, które zdanie było złe. Zanim zdążysz to poprawić, kolejny rozdział napisałeś dokładnie tym samym stylem.
Analiza po fakcie nie zmienia nawyku. Nawyk powstaje przy klawiszu. Feedback, który przychodzi godzinę później, po skończonym rozdziale, po ukształtowanej scenie — to tylko audyt. Przydatny, ale powolny.
MimicReader wsadza lintowanie do edytora. To samo miejsce, gdzie piszesz. Ta sama sekunda, w której wpisałeś słowo.
Cztery reguły
W Ustawieniach przełącz Podpowiedzi w stylu Hemingwaya (domyślnie wyłączone — nie zmuszamy nikogo do opiniotwórczego feedbacku). Potem pisz. Studio śledzi cztery rzeczy.
Przysłówki — niebieskie podkreślenie
Cokolwiek kończy się na -nie, -cko, -le, -wo. Szybko. Cicho. Naprawdę. Powoli. Większość to wypełniacz. „Powiedziała cicho" chce być „szepnęła". „Biegł szybko" bije „biegł" samo w sobie. Podkreślenie nie jest wyrokiem, jest pytaniem: czy potrzebujesz tego słowa?
Czasem tak. Przysłówki nie są zakazane. Ale każde niebieskie podkreślenie to szansa, żeby wybrać mocniejszy czasownik zamiast tego.
Strona bierna — zielone podkreślenie
„Tort został zjedzony." Przez kogo? Strona bierna ukrywa sprawcę. „Zjadła tort" mówi kto co zrobił. Aktywna proza ma ciężar. Bierna unosi się w powietrzu.
Studio szuka konstrukcji był/była/było/zostały/został/została z imiesłowem biernym. „Był otwarty." „Została zjedzona." „Zostało zapisane." Każde dostaje zielone podkreślenie.
Czasem strona bierna jest właściwa — w dialogu, w tekście technicznym, w scenach gdzie sprawca nie ma znaczenia. Ale przez większość czasu to ściana między czytelnikiem a akcją.
Długie zdania — żółte, potem czerwone
Dwadzieścia pięć słów: delikatne żółte tło. Trzydzieści pięć: delikatne czerwone. Nie ściana. Rumieniec. Im dłuższe zdanie, tym głębszy kolor.
Hemingway nie zawsze pisał krótko. Faulkner napisał jedno zdanie na tysiąc słów. Nie chodzi o zakazanie długich zdań — chodzi o to, żeby wiedzieć, że je napisałeś. Czasem zostawisz. Czasem zobaczysz i przekroisz na pół. Tak czy siak, wybierzesz świadomie.
Podwójne spacje — subtelny szary
Masz je. Wszyscy mają. Dwie spacje między zdaniami, trzy przez przypadek, tabulator tam, gdzie chciałeś jednej spacji. Studio przyciemnia je tak, że widzisz, co naprawdę zrobiły twoje palce. To drobiazg. To też taki drobiazg, który czasem przeżyje aż do opublikowanego EPUBa, jeśli nikt ci o nim nie powie.
Polski problem — i to, jak go rozwiązaliśmy
Większość linterów prozy mówi tylko po angielsku. Wpiszesz polski tekst i siedzą martwo. Hemingway Editor nie zna polskiego. Grammarly ma częściowe wsparcie. Garstka polskich narzędzi do redakcji istnieje jako ciężkie wtyczki do Worda, których nie odpalisz na telefonie.
To rzadkość w tym świecie — żeby tool dla pisarzy działał na polskim na żywo, inline w edytorze, nie jako oddzielne narzędzie z osobnym przyciskiem „sprawdź".
MimicReader ma polskie reguły zaszyte. Studio wykrywa project.language = "pl" i automatycznie przełącza regex.
- Polskie przysłówki — końcówki -nie, -cko, -le, -wo. Szybko. Naprawdę. Powoli. Cichutko. Niebieskie podkreślenie, tak samo jak angielskie -ly.
- Polska strona bierna — był/została/zostało/zostali plus imiesłów bierny. „Był otwarty." „Została zjedzona." Zielone podkreślenie.
- Długie zdania — te same progi. Polskie zdania naturalnie biegną dłużej, ale ostrzeżenie nadal pomaga, gdy jedno robi się nieczytelne.
To działa, bo regex używa flagi /u z jawną polską klasą znaków. Ąćęłńóśźż wszystkie matchują. Lint nie obcina słowa na pierwszym diakrytyku, jak robi to większość narzędzi trenowanych na angielskim. „Naprawdę" działa. „Pójście" działa. „Łódź" działa.
Nie jest to pełny parser lingwistyczny. To heurystyka. Ale do wyłapywania oczywistych nawyków — za dużo przysłówków, za dużo strony biernej — myli się rzadziej niż trafia, i jest jedyną rzeczą tego typu, którą znamy, działającą na żywo w edytorze pisarskim, po polsku.
Uczciwie o heurystykach
Regex nie rozumie kontekstu. „Tylko" kończy się na podobny wzorzec i bywa flagowane jako przysłówek, choć „tylko" zazwyczaj jest w porządku. „Był" z przymiotnikiem to nie strona bierna, ale regex czasem tak myśli. „Był zmęczony" może dostać zielone podkreślenie. Nie powinno.
Nie udajemy, że reguły są idealne. Są projektowane do uświadamiania, nie do autorytetu. Studio pokazuje ci wzorce. Ty decydujesz, czy wzorzec ma znaczenie w tym konkretnym zdaniu. Czasem zostawisz wszystkie przysłówki w tekście. To okej. Chodzi o to, żeś je zobaczył.
Jeśli chcesz głębszego feedbacku — czy postać brzmi spójnie, czy tempo działa, czy ta scena zarabia swoje miejsce — to wciąż robota twojego redaktora albo narzędzi rozwojowych AI Workshop. Lint na żywo wyłapuje nawyki na poziomie prozy. Sprawy strukturalne mieszkają gdzie indziej.
Domyślnie wyłączone
Nie chcieliśmy zasypywać nowych pisarzy czerwonym i żółtym za pierwszym razem, gdy otworzą edytor. Przełącznik startuje wyłączony. Włączasz go, gdy chcesz, żeby cię prowokowało.
Ustawienia → Edytor → Podpowiedzi w stylu Hemingwaya. Jedno kliknięcie. Per projekt. Możesz zostawić włączone na ciasny komercyjny draft i wyłączone na swobodne pierwsze podejście. Niektórzy pisarze wyłączają na pisanie i włączają dopiero na rewizję. Twoja decyzja.
Uczciwie o wydajności
Lint chodzi w ViewPluginie CodeMirror 6, dodającym zakresy Decoration.mark do widocznego tekstu. Przebieg jest debounce'owany na 300 milisekund — wystarczająco szybko, żebyś nie zauważył opóźnienia, wystarczająco wolno, żeby manuskrypt na 50 000 słów nie laggował przy pisaniu.
Regex przelatuje tylko widoczny viewport. Przewiniesz w dół, podświetlenia odświeżają się dla nowego obszaru. Cały dokument nie jest re-lintowany przy każdym klawiszu — to przez to niektóre edytory dławią się na długich manuskryptach. My nie.
Jeśli znajdziesz długi rozdział, który laguje, wyślij feedback (Profil → Wyślij opinię) — sprofilujemy go. Najgorszy przypadek, jaki testowaliśmy, to jeden rozdział na 18 000 słów i edytor pozostaje responsywny.
Nie egzaminator
Studio nie daje ci oceny. Nie mówi, że twoja proza jest „na poziomie 9" ani że masz przepisać akapit. Pokazuje wzorce i ufa, że zdecydujesz.
To jest różnica między narzędziem a autorytetem. Egzaminator mówi, co masz robić. Lustro pozwala zobaczyć. Lint jest lustrem. Cichym. Zawsze włączonym, jeśli chcesz. Czasem się myli. Najczęściej pomaga.
Hemingway pisał na maszynie, ołówkiem i koszem na śmieci. Kosz był najważniejszy. Nie umiemy wysłać kosza w ramach SaaSu. Ale umiemy wysłać moment zobaczenia — moment, zanim złe zdanie stanie się następnym złym zdaniem.
Włącz lustro
Otwórz Writing Studio, przełącz toggle, napisz akapit. Patrz na kolory. Decyduj, co zostaje.
Otwórz MimicReader